

Kupiłam ją już w wakacje, Od początku kwalifikowała się do przeróbki. Skróciłam, zwężyłam, guziki przeszylam i gotowe!
czwartek, 12 lutego 2009
stara-nowa sukiena
Etykiety:
cenne nabytki,
self-made,
wyglądam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
- by the way (3)
- cenne nabytki (11)
- DIY (1)
- Ewelina (1)
- inspiracje (1)
- koniec wygłupów (1)
- rower (2)
- self-made (3)
- sesjunie (8)
- ubrania (3)
- wczytuje się (4)
- wyglądam (36)


14 komentarze:
O wiele lepiej! ;)) Sukienka fajnie wygląda z rajstopami.
no i teraz gra i buczy! :)
Sukienka po przeróbce wygląda rewelacyjnie. :)
Zwłaszcza na 3 zdjęciu.
What a cute dress! I absolutely adore it.
Naprawdę świetne. Maszyna do szycia już działa? Wiem, że jakiś czas temu miałaś z nią problemy.
Jak tak patrzę na twój nabytek to przypomina mi się wiele sytuacji kiedy to chodząc z koleżankami po lumpach (co rzadko się zdarza - wolę polować sama) i kupuję jakiś "worek pokutny", bo już mam wizję jego przerobienia, one pukają się w czoło na widok mojego znaleziska. Niektórzy nie mają wyobraźni dlatego często takie piękne rzeczy jak twoja sukienka lądują jako opał w piecach.
teraz lepiej wygląda :))
to prawda,trzeba mieć wyobrażnię!
I w ten sposob stala sie hiciorem nastepnego sezonu! Gratuluje! ;)
Metamorfoza zdecydowanie pozytywna:)Szyjesz na masyznie czy ręcznie?
Pięknie! Widać , że znasz się na rzeczy!!!! Uwielbiam przeróbki
No, teraz to podkreśla to co powinna. Poprzednia wersja jakaś taka bezkształtna :)
super!
no i teraz to jest piękna sukienka :)
Brilliant!!!!!!!!
Właśnie trafiłam na Twój blog.
Właśnie wszystko przeczytałam.
Właśnie wszystko obejrzałam.
Właśnie jestem pod wrażeniem.
pozdrawiam
Ja
Lanek222: znamy się??
Prześlij komentarz